Odnośnie MAGAZYNU E-MAKIJAŻ ... Oszustwa ciąg dalszy.

13:14 by


Pamiętacie zapewne mój post z lipca odnośnie oszustwa gazety E-MAKIJAŻ?! Jak wiecie na jakiś czas usunełam z  mojego bloga opis gazety - a raczej zdjęcia które nie były moją własnością . Dlaczego?! Pani która jest właścicielem firmy w bardzo nieprofesjonalny sposób kontaktowała się ze mną- strasząc wielkimi karami i policją za oczernianie wizerunku . Zarzucała również że opublikowałam posty tylko dlatego żeby zrobić ruch na swoim blogu. Oczywiście nie jest to prawdą, bo akurat ten post nie cieszy się waszym zainteresowaniem, a gazeta nie jest tak popularna jak wydaje się właścicielce!!!

 
Wysłuchałam na swój temat, oraz mojego bloga bardzo ,,miłych" słów. Cały czas słyszałam że nikt nie został oszukany-  a  to ja jestem oszustką!!! Miałam dość za głupie 70 zł, nasłuchałam się takich przekleństw na mój temat, ze skontaktowałam się z kuzynką, która kończy studia prawnicze!!! Okazało się że to ja jestem ofiarą ( co widziałam od początku) a za oczernianie to pani redaktor może mieć spore problemy a nie ja...  
 
Pani z magazynu pisała nawet w nocy, nadal wyzywała mnie od złodzieii, idiotek, wariatek i innych jednak trwało to tylko do momentu aż przesłałam jej moją całą korespondencję. Wtedy to okazało się że pracowali we firmie niekompetentni pracownicy a ona wszystko ureguluje... Wysłałam również założony w tamtym roku spór na allegro ( wrzesień 2013), oraz wszelkie maile świadczące o tym, że to GAZETA JEST JEDNYM WIELKIM OSZUSTEM!  Od tego czasu moi drodzy( a było to 15 wrześni)nie ma żadnego kontaktu z tą kobietą. Ponownie zapadła się pod ziemię.
Zaległości oczywiście nie uregulowała, gazet nie przesłała. Mam również żal do allegro że nie rozwiązał do końca sprawy. Zablokował konto tej oszustce i tyle :( 


Nie mam ochoty się denerwować - mam gdzieś całe 70 czy 60 zł. Nie dbam o to - moje nerwy nie są tego warte! Jednak żyję we wolnym kraju, inie pozwolę sobie na traktowanie mnie jak debilki.  Jestem również w szoku jak winni ludzie potrafią kłamać, zakładać sztuczne profile na internecie i prostować wizerunek.

Nasuwa mi sie tylko jedno pytanie ... dlaczego nie można było uczciwie wysyłać gazet za które zapłaciliśmy?

5 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się tego typu ludźmi, oszuści są niestety wszędzie:(
    Poza tym bardzo fajny blog, będę tu cześciej wpadać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że napisałaś, nie jesteś pierwszą osobą Oszukaną i straszoną. Taka jest polityka tego wydawnictwa. Na Fb i wszędzie odpisuje ta sama osoba NATALIA LENDZION, red. naczelna, tego pisma. Obraża i bezkarnie straszy wiele osób. Mam nadzieję, ze w końcu coś się zmieni i jej działania zostaną w końcu gdzieś w mediach opisane, jako ostrzeżenie. Na szczęście coraz wiecej osób pisze. Do poczytania:((( dramat,
    1. http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=746221
    2. http://www.trojmiasto.pl/Magazyn-E-makijaz-o49964.html
    3. http://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=47800752#post47800752
    4. http://forum.gazeta.pl/forum/w,211,151825614,151825614,E_makijaz_ostrzezenie_przed_zakupem.html

    sporo tego, wiec nie jesteś jedyna. Ja też walczyłam o zaległą prenumeratę, byłam straszona i w końcu zablokowana na ich FB. Zgłosiłam sprawę do Rzecznika Praw Konsumentów i do UOKik. Im wiecej osób się zgłosi z dowodami tym szybciej ich działalność się skończy.

    OdpowiedzUsuń
  3. ech...szkoda, że tak niekórzy działają

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry,

    chcę ze swej strony dorzucić parę słów nt pani Charlotty Lendzion.

    Potwierdzam z całą stanowczością, że jest to osoba z gruntu nieuczciwa i bezczelna.
    Od 843 dni jest mi winna sporą (w tysiącach) sumę za wykonanie magazynu E-makijaż w wersji drukowanej.
    Niestety nie spodziewałem się, że istnieją tacy ludzie. Zawsze byłem osobą ufającą innym i nie zakładałem zawczasu, że ktoś jest aż tak wredny.
    Piszę tu, żeby w jakiś sposób wyrazić swoją złość i opinię nt redakcji tego czasopisma. Chcę przestrzec wszystkich przed nimi. Piszę o całej redakcji a nie o jednej osobie, ponieważ nie mogę zrozumieć jak może dalej funkcjonować to czasopismo. Przecież oni to robią kosztem innych za cudze (ukradzione) pieniądze. Może nie wszyscy tam pracujący zdają sobie z tego sprawę, ale mając choć trochę w sobie uczciwości, kiedy dowiadują się teraz i wcześniej o niecnych działaniach pani Lendzion pod szyldem E-makijaż, nie powinni dalej narażać swojej reputacji dalej tam pracując. Namawiam Was, abyście uszanowali siebie i nie współpracowali z panią Charlottą Lendzion.

    Zwróćcie uwagę, że nigdzie nie znajdziecie bezpośredniego kontaktu z redakcją, nie ma ani telefonów ani adresu. Tak robią tylko ci, którzy się czegoś obawiają.

    Piszę też do tych wszystkich osób, dzięki którym to czasopismo i inne twory pani Lendzion funkcjonują. Nie dawajcie jej pożywki. To nie jest osoba, której można zaufać.

    I tak pani Lendzion, mam nadzieję, że to pani przeczyta i oczekuję kontaktu z panią - a na pewno wie pani kim jestem i ma pani do mnie namiary.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry,

    chcę ze swej strony dorzucić parę słów nt pani Charlotty Lendzion.

    Potwierdzam z całą stanowczością, że jest to osoba z gruntu nieuczciwa i bezczelna.
    Od 843 dni jest mi winna sporą (w tysiącach) sumę za wykonanie magazynu E-makijaż w wersji drukowanej.
    Niestety nie spodziewałem się, że istnieją tacy ludzie. Zawsze byłem osobą ufającą innym i nie zakładałem zawczasu, że ktoś jest aż tak wredny.
    Piszę tu, żeby w jakiś sposób wyrazić swoją złość i opinię nt redakcji tego czasopisma. Chcę przestrzec wszystkich przed nimi. Piszę o całej redakcji a nie o jednej osobie, ponieważ nie mogę zrozumieć jak może dalej funkcjonować to czasopismo. Przecież oni to robią kosztem innych za cudze (ukradzione) pieniądze. Może nie wszyscy tam pracujący zdają sobie z tego sprawę, ale mając choć trochę w sobie uczciwości, kiedy dowiadują się teraz i wcześniej o niecnych działaniach pani Lendzion pod szyldem E-makijaż, nie powinni dalej narażać swojej reputacji dalej tam pracując. Namawiam Was, abyście uszanowali siebie i nie współpracowali z panią Charlottą Lendzion.

    Zwróćcie uwagę, że nigdzie nie znajdziecie bezpośredniego kontaktu z redakcją, nie ma ani telefonów ani adresu. Tak robią tylko ci, którzy się czegoś obawiają.

    Piszę też do tych wszystkich osób, dzięki którym to czasopismo i inne twory pani Lendzion funkcjonują. Nie dawajcie jej pożywki. To nie jest osoba, której można zaufać.

    I tak pani Lendzion, mam nadzieję, że to pani przeczyta i oczekuję kontaktu z panią - a na pewno wie pani kim jestem i ma pani do mnie namiary.

    OdpowiedzUsuń