Jak dbać o nowy tatuaż - Tattoo Goo opinia

11:15 by
Ja- wielka przeciwniczka tatuaży, postanowiłam zrobić sobie jeden. Jak się okazało, dosyć duży tatuaż na nadgarstku! Choć wzór jest dość oklepany, mój ma szczególne znaczenie... Zamyka on pewien etap w moim życiu: tym etapem jest moja praca w szpitalu. Nigdy więcej nie chcę wrócić tam do pracy, a tatuaż ma skutecznie mi w tym pomóc! Jak wiadomo nie od dziś, nie ma pielęgniarki która miałaby tatuaże we widocznym miejscu, i nie ważne, czy są to motyle, serca czy cokolwiek innego!

 

Skoro już sprawdziłam na sobie jak boli tatuaż - a trochę bolało... sama muszę uporać się z jego pielęgnacją. Szukałam opinii na temat pewnej maści, ale takiej nie znalazłam. Kupiłam więc na Ebayu. Sam skład popularnego kremu jakim jest Bephanten nie bardzo mi odpowiadał, więc postanowiłam zadedykować ten artykuł wszystkim tym - którzy tak jak ja, chcą wiedzieć więcej !!!


Na stronach tatuażystów aż roi się od informacji co po tatuażu. Oczywiście większość z nich to tzw: kopiuj wklej - bez większego wprowadzania poprawek. Nikt nawet dla ,,google'a'' nie zechciał podmienić słownictwa - bo i po co?!

PARĘ DOBRYCH RAD :

1. ODPAKUJ GO Z FOLII-  Widok krwi, tuszu i sączącego się osocza nie wygląda zachęcająco- mój piękny motyl zwyczajnie się rozmazał. Wiem że to normalne, nie panikowałam ja, więc i Ty nie panikuj :) Czytałam u ,,profesjonalnych tatuażystów" opinie że tattoo można odpakować po 10 godzinach! Boże co za brednie. Odpakuj go zaraz, daj skórze oddychać - powietrze jest najlepszym lekarstwem!

2. UMYJ miejsce tatuażu. Ja nie miałam żadnych specjalnych środków tylko żel pod prysznic firmy SANEX. Nie jest to żadna reklama. Jest on delikatny, bezzapachowy, nie ma żadnych parabenów itd. Namydliłam delikatnie dłoń i bardzo delikatnie umyłam tatuaż. Chciałam zdjąć wazelinę którą tatuażysta po zakończeniu tatuowania nakłada na zranione miejsce.

3 WAZELINA ZATYKA PORY - NAWET JESLI JEST TO TYPOWA WAZELINA DLA TATUAŻYSTÓW!!! Zmyj to jak najszybciej. Wiem że nie jest łatwo: skóra zaczyna się czerwienić, jest gorąca i wrażliwa na dotyk. Ja zrobiłam to dość szybko. Drugi dzień okazał się być najgorszym więc nie czekaj!

4. Pierwszej nocy jeżeli nie potrafisz spać bez dotykania tatuowanego miejsca lepiej go zaklej. Ponieważ wróciłam po 12 w nocy, dość świeży tatuaż postanwiłam zapakować z powrotem we folię. Teraz wiem że był to błąd. Rano pościel była brudna, folia się zrolowała a tatuaż sączył dalej jak oszalały. Postanowiłam ponownie go umyć letnią wodą i Sanex'em i spryskałam OCTANISEPT'em, którego używaliśmy w szpitalu do ran. Pół motyla wysmarowałam BEPHANTENEM a drugie pół TATTOO GOO! Opinia jest szokująca - o tym na dole ...

Drugiej nocy ,,wyskoczyło" ze mnie wielce medyczne i ambitne podejście do sprawy. Znów umyłam tatuaż, spryskałam Octaniseptem, wtarłam TattooGoo, a na to nałożyłam jałową gazę którą wcześniej wysmarowałam w TattooGoo. Delikatnie za bandażowałam. Miało się nie przykleić i oddychać, w praktyce rano nie było tak pięknie. Tatuaż się przykleił. Stałam więc pod z ręką w umywalce i odmaczałam gazę. Niestety naskórek i tak minimalnie się poodrywał i rana znów sączy w tych miejcach.

WNIOSEK : jak dasz radę nie dotykać tego miejca w nocy - nie pakuj rany w nic - posmaruj i idź spać. Ja pod rękę podkładam papierowe ręczniki i nie opakowuję już w nic :) 

5. NAKŁADAJ MAŚCI DELIKATNIE I CIENKIE WARSTWY - skóra musi oddychać. Też na początku myślałam że im grubiej tym lepiej ale to nie prawda. Podobno robimy dwa błędy najczęściej smarujemy mało i rzadko- więc pojawiają się strupy, albo nakładamy wielkie ilości maści, więc tatuaż się goi długo ... 

6.NIE DLA GŁUPOTY :  Chyba nie muszę powtarzać z innych stron tekstów typu : smaruj tatuaż czystymi rękami, nie pij alkoholu, nie pal zioła, nie pozwalaj innym dotykać świeżej rany. Wieżę w to, że czytelnicy mojego bloga mają poukładane w głowach, i nie trzeba tego pisać po raz setny.


A TERAZ NAJWAŻNIEJSZE - PRZYSPIESZANIE GOJENIA I KOSMETYKI:



1. CALCIUM - zwykłe wapno do kupienia w aptece za parę groszy. Nie kupuj smakowego, one nie są tak dobre dla organizmu jak te zwyczajne. Większość z nas myśli że wapno ma wpływ tylko na kości. To oczywiście racja, ale ... Calcium  uszczelnia naczynia i przez to zmniejsza odczyn zapalny. Skóra nie jest tak bordowa i nie ,,parzy" aż tak. Ma wieloraki wpływ na układ odpornościowy działa pomocnie w procesie przyjmowania przeszczepów. Poniekąd tatuaż jest ciałem obcym i można nazwać go ogólnie ,, przeszczepem " więc PIJ WAPNO !

2 .BETA KAROTEN - czyli witamina A ...Ale ulepszona :) Znów wiele z was myśli że BetaKaroten bierzemy w lecie, nasza skóra nabiera żółtego odcienia. Tak, to prawda zwłaszcza kiedy ją swiadomie przedawkujemy, ale witamina ta ma zupełnie inne zastosowanie !!! Spożywamy ją w chorobach skóry, trudno gojących się ranach i oparzeniach, odmrożeniach, nadmiernym łuszczeniu i rogowaceniu naskórka, zapaleniach spojówek, trądziku, stanach zapalnych błon śluzowych oskrzeli, profilaktyce przeciwmiażdżycowej itd, itd. Sumując nasz tatuaż dostaje ,,power" do szybszego gojenia.

3. BEPANTHEN - Zwyczajny ,,nappy care " czyli krem do pupy dla niemowlaków... upppsss... to zalecają prawie wszyscy ale kiedy zobaczysz w składzie ZINC i inne cuda wraz z olajemi mineralnymi ...zastanawiasz się kto robił Ci ten tatuaż i co wie o składzie.
4. ALANTAN - czyli alantolina z domieszką innych cudów. Lepszy niż Bephanten bez dwóch zdań, ale również zatyka pory. Wiecie jak mawia mój znajomy: ,,Nadgorliwość gorsza od faszyzmu". Jest w tym święta prawda. Alantolina zamyka pory - przynosi nam podobnie jak Bephanten złudne uczucie ulgi przez zmiękczenie, JEDNAK ZATYKA PORY, przez co tatuaż goi się dłużej ...
5. TATTOO GOO - O tym cudzie szukałam najwięcej opinii. Na forach kiedy pisaliście ze TattooGoo jest extra, zaraz znajdywała się druga osoba, która pisała że to ściema i śmierdzi reklamą. Więc już tłumaczę. Moje Tattoo Goo zamówiłam na Ebay za 4,50GBP. Jest to produkt Amerykański więc o sponsorowaniu mojego hamskiego i skromnego bloga nie ma szans ( zresztą nikt go nie sponsoruje bo opinie są zazwyczaj nie przychylne :D )

Maść zapakowna jest w poręczne metalowe pudełko. W składzie jest osiem różnych składników naturalnych, czyli jest 97,5% naturalną maścią. Według raportów pomaga skrócić czas gojenia o połowę, ponieważ nie zatyka porów.  Bogata premium oliwa , masło kakaowe i olej z kiełków pszenicy oraz witamina E i kilka ziół stanowią barierę okluzyjną ale nie zamykają ujść. Wzmacnia kolor nowych i starych tatuaży. Tattoo Goo można stosować również na drobne podrażnienia skóry, zadrapania, siniaki i oparzenia słoneczne. Sumując jeśli nie wykorzystasz na nowy tatuaż, wzmocnisz kolor starego, a nawet wykorzystasz na inne problemy skórne. 
 

PODSUMOWANIE OPINII : 
Wiele tatuażystów  poleca szereg produktów dostępnych od lokalnej aptece. Produkty te zostały stworzone, aby uniknąć skaleczeń, oparzeń, zadrapań i otarć oraz chronią przed infekcją, ale nie są zaprojektowane do,, uzdrawiania" nowych tatuaży. Większość z tych produktów zawiera ropę naftową, lanolinę, alantolinę, oleje mineralne i inne skłądniki  które po nałożeniu na nowy tatuaż zatykają  pory skóry, powodując ,,wybuchy" podskórne i faktycznie opóźniają proces leczenia.  Wiele osób ma również reakcje alergiczne, po kilku dniach stosowania co może prowadzić do utraty atramentu i trwale uszkodzić tatuaż.
Jak pisałam wyżej pół motyla smarowałam Bephantenem pół Tattoo Goo. Opinia jest zadziwiająca. Tatuaż robiłam w Poniedziałek w nocy, dziś jest środa rano. Z lewej połowy nadal widoczny jest wysięk osocza ( Bephanten) aczkolwiek mniej swędzi. Druga część smarowana jest TattooGoo. Sędzi więcej ale nie wysięka już tyle płynów. Kolor różowy który był najbardziej podrażniony zaczyna byś widoczny na ręce. Z lewej strony kropeczki nadal są mocno czerwone i podsiąknięte krwią. 

Wniosek : Zainwestujcie w Tattoo Goo ! SERIO !

3 komentarze:

  1. Jak będę robić tatuaż, to będę pamiętać o tym wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten post prawdopodobnie nigdy nie będzie mnie dotyczyć (nie mam nie chce mieć tatuażu), ale blog jest na tyle ciekawy (fajny układ), że Obserwuję jako szczęśliwy nr 35:).

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko-.- tatuaże mam dwa, o obydwa dbałam jak bozia i dobry tatuażysta nakazali: na tatuażu robi się strupek. zanim sie strupek zrobi - otwarta rana. tak musi oddychać, i to sprawdza się przy miejscach jak nadgarstek - ale dla osób, które np maja w innych miejscach, pod ubraniem (jak ja - plecy) NIE POLECAM. maści są tłuste + MATERIAŁ CZY INNA GAZA CZY NAWET RĘCZNIK - NIE!!! to jak wpychanie w obierającego się strupa kawałków materiału - logiczne, że się przyklei. co do bepanthenu i alantanu - miałam oba. bepanthen mega, niby maść, co sie miało lepić to się lepiło, ale był delitatny. alantan - równie dobrze można nasmarować tatuaż olejem (przynajmniej w moim przypadku - korzystałam z niego na koniec gojenia, zwyczajnie biednej studencinie zabrakło 20 zl i kupiła tańszy za 7). Co do mydła - biały jeleń. I niczym nie pryskać, niech sie goi, im mniej babrania tym lepiej (zwłaszcza ze nawet strumien wody nie może padać bezpośrednio na tatuaż, tylko polewanie ,,z rączki''. ot i cała filozofia.

    OdpowiedzUsuń