Marc Jacobs - Lola EDP - Trwałość, zapach i opinia ...

09:08 by

Ten zapach ma dla mnie wyjątkową wartość. Jest to pierwsza perfuma, którą od tak kupiłam w perfumerii nie czekając na żadne promocje. Jest to zapach który pokochałam - zapach który towarzyszył mi do ślubu, zapach który zawsze czuć, bez znaczenia jak długo go stosujesz!
 
 





Zapach należący do grupy  kwiatowo - owocowej, zamknięty jest w pięknym, fioletowym flakonie z fantazyjną nakrętką. Butelka przypominają nam o różnorodności barw i zapachów na łące, a połączenia kolorystyczne sprawiają że zapach wpasuje się niemal w każdą kreację niczym kwiat.
Są to perfumy dla wesołej i dynamicznej kobiety, która chce podkreślić swój seksapil, ale i doskonale czują się w nich dojrzałe kobiety znające swój styl .

Kategoria: kwiatowo - owocowa

Nuty zapachowe:

nuta głowy: różowy pieprz, czerwony grejpfrut, gruszka
nuta serca: peonia, geranium, róża
nuta bazy: wanilia, piżmo, bob tonka
 

 Jak już zapewne wiecie posiadam kilka rzeczy od Jacobsa, w tym okulary czy Oh Lolę i Lolę zieloną oraz naturalnie pierwszą damę czyli LOLĘ. 

Oh lola jest mniej dusząca niż Lola... bardziej świeża i niestety ciut mniej trwała niż jej ,,matka'' czyli Lola zwykła. Wszystko jest kwestią gustu, aczkolwiek Lola którą dziś opiszę niekoniecznie nadaje się na upalne dni, mimo wszystko na jesień czy nawet w chłodniejsze letnie wieczory będzie idealna na długie romantyczne spacery.
 

Lola jest zapachem ciężkim i dość słodkim jak na mój gust ... ale w końcu o to w niej chodzi !!!! w porównaniu do oh loli dużo trwalsza, bardziej wyczuwalna ... dla mnie rewelacyjna !!! Chyba nigdy mi się nie znudzi , choć nasze pierwsze spotkanie nie było miłością od pierwszego wejrzenia .

LOLA - MÓJ PIERWSZY RAZ ;)

Upalne lato, upalne tak bardzo że na samą myśl robi się nie dobrze. Uzbrojeni w stroje kąpielowe udajemy się nad jezioro zaczerpnąć świeżości i schłodzić rozpalone mózgi. Jak bywa w Międzybrodziu Żywieckim w sezonie letnim nie ma gdzie wsadzić palca i trzeba było wracać do domu. Mąż postanowił jechać do BB na zakupy (klimatyzacja,chłód itp). Nigdzie nam się nie spieszyło, więc wstąpiłam do Marionnaud  zauroczona kwiatową wystawą Loli. Tak oto pierwszy raz spotkałam Lolę na swoich nadgarstkach, którą natychmiast postanowiłam wetrzeć w sukienkę-krzycząc w myślach :
MATKO TO ZAPACH DLA STAREJ BABY !


Lola nie odpuściła , trzymała się na rękach i na sukience. A ja wracając do domu samochodem myślałam tylko: ,,jeszcze troszkę a zwymiotuję ". Ale gdzie tam ... robiło się ciemno,a wiatr schładzał nagrzane płyty blokowiska . Nadal czułam ten zapach. Chodził za mną wszędzie ! 


Nadal był ciężki i mocny, ale napawał świeżością, Był coraz bardziej częścią mnie i coraz bardziej nienawiść przeradzała się w miłość. Nie trwało długo kiedy wpadłam do perfumerii po własną butelkę. 

Wierzcie mi lub nie, ale jest to pierwsza perfuma od Jacobsa jaką posiadam. Kupiłam tylko 30 ml, stosuję bardzo często a nadal mam większe pół.Oczywiście Och Lolę kupiłam 100 ml, ale tej perfumy było by za dużo. Często też łączę oby dwa zapachy i robię miks świeżo słodki. 

Jedyna rzecz która zawiodła mnie po rozerwaniu kartonu, to fakt że w małej pojemności nikt nie zrobił nakrętki wielokolorowej. To troszkę smutne, bo w końcu ona jest znakiem rozpoznawczym perfumy, jednak miłość wszystko wybacza .... 


5 komentarzy:

  1. Oj chciałabym mieć te perfumy w swojej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co trzeba przyznać to buteleczki wyglądają wspaniale. Z zapachów znam zwykła Daisy i uwielbiam ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś bardzo nie lubiłam piżma w perfumach ale w tej kompozycji w ogóle mi nie przeszkadza, zapach jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wąchalam ten zapach w Douglasie. Jak dla mnie jest brzeboski! <3

    http://gotta-dash.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń