Łysienie Plackowate - 7 miesięcy walki z wrogiem

09:00 by


Witam!

Zapraszam do drugiej lektury na temat walki z łysieniem plackowatym. Jest to nasza wspólna walka !
Jeśli masz ochotę zapoznać się z  moim pierwszym art. kliknij tutaj . Dlaczego pisze kolejny artykuł? Być może dlatego że irytuje mnie podejście ludzi a nawet lekarzy którzy twierdzą że taki problem to nie problem.... Jasne że samo łysienie nie jest problemem jeśli patrzy się z boku, ale ciężko powiedzieć to osobie której włosy same sypią się na twarz.W końcu łysienie plackowate może również towarzyszyć niektórym bardzo poważnym chorobom autoimmunologicznym !

Czy lekarze tego nie widzą?

Czy na pewno pan doktor byłby zadowolony, gdyby przyszło mu chodzić z jedną brwią?
Czy aby na pewno ten problem byłby mu obojętny, gdyby o niego chodziło ?
Czy na pewno jest osobą która ma w sobie choć troszkę empatii ?

W szpitalu minęło mi już 12 miesięcy pracy. Oczywiście jak wiecie już tam nie pracuję, nie wytrzymałam psychicznego znęcania się na de mną, tylko dlatego że jestem najmłodsza ....Poznałam niektórych jak własną kieszeń, jednak muszę przyznać że byłam zaskoczona podejściem do sprawy i próbą rozwikłana zagadki wypadania włosów. W szpitalu każdy w zasadzie nas ,,olał" myślałam że jesteśmy wspólną drużyną walczącą o Dawida włosy?! Myślałam że pracując razem zostaniesz doceniony, byłam na każde zawołanie:czy zepsuł się komputer, czy trzeba było lecieć z badaniami, ubrać choinkę, zawsze ja. Wszelkie placki i ciasta robione prze ze mnie po 12'stkach nikt tego nie docenił :(


Począwszy od lekarzy a kończąc na rodzinie nie było wsparcia. Owszem każdy z rodziny współczół mężowi że tak wypadają mu włosy -a zarazem mówili że nie ma skutecznego leku.W końcu gdyby był, nie było by łysych ludzi na świecie. Wspierali nas, odradzając kupowanie drogich środków w aptece. Mówią że przecież można chodzić w czapeczce ....że przecież tyle ,,łysych" koło nas!
Nie twierdzę że chcą źle..ale to naprawdę  nie pomaga. A lekarze? Ich podejście to ,,jak żyjesz to się ciesz", teraz mi już nie zależy ale czy lekarz powinien powiedzieć cyt: ,, No coż, kucharz przykrywa błędy majonezem, my ziemią" ? Nie sądzę ....

Choroba dość prosta jak się wydaje - a problemów cała masa .Szeroko idące myśli stażystki z odziału przyprawiły mnie o ból serca. Wysnuła podejrzenia chorób męża ale takich że powinna się wstrzymać z diagnozą bo każdą wykluczyliśmy :)

- Toczeń rumieniowaty
- Toczeń obwodowy
- Bielactwo nabyte
- Białaczka
- Tarczyca
- Reumatoidalne zapalenie stawów
- Stwardnienie rozsiane
- miastenia

Jak widzicie z mojej próby pomocy Dawidowi zrobił się prezent niesamowity. Co jedna choroba to gorsza, o podejrzeniach mówili jemu- on tylko się denerwował, a ja zamiast wspierać męża płakałam. Nie mogłam opanować emocji! Z każdym krokiem czułam się bardziej bezsilna, zawiedziona i wściekła na cały świat. Kiedy zostawiałam go w szpitalu całą drogę do domu płakałam. Płakałam też jak obcinał na krótko włosy od maszynki - płakałam bo nie spodziewałam się tylu placków.Płakałam bo zawsze miał piękne gęste włosy. Płakałam bo bałam się że choroba nie odpuści nam łatwo.

Wszytsko to działo się końcem lutego, poprzez marzec i kwiecień. Dawid wyjechał wcześniej do UK, ja dołączyłam do niego później stawiając wszystko na jedną kartę i zostawiając całe życie w Polsce.
Odcięliśmy się całkowicie od naszych znajomych, pracy, domu, sąsiadów i stresu. Wyjechaliśmy za lepszym życiem. Nie jest łatwo ja nadal pracuję tylko dorywczo - ale mąż ma już białe włosy, Niemal pozostały 3-4 placki łyse - reszta to białe włosy.
Jestem dużej nadzieji, leczymy się sami. Coś efekty przyniosło mimo że czasami zarzucamy sobie brak regularności !

STOSUJEMY TERAZ :

Loxon 5 %
Dermovate
Protopic 0.3%
Aplicort E
Mezoterapię igłami o.o3 mm
Czasami darsonvalizację
Czasami sonoforezę na lekach
Szmpon Vichy i La Roche Prosay ( Polecam Vichy)
Suplementy typu: Biotebal, selen, cynk, pokrzywa.

Staramy się nie kłócić o żadne głupoty - niestety Dawid wrócił z powrotem do palenia papierosów.
Powiem wam jedno czasami wydaje się że gorzej być nie może, i że jesteśmy już tak nisko...ale jeśli koło ciebie stoi ktoś kto Nas kocha naprawdę łatwiej jest wyjść z problemów.


0 komentarze:

Prześlij komentarz